Może to ja jestem z innej epoki, a może nie upadłem tak nisko.
"Do klubów nie chodzę, bo mi nie po drodze." - Kłamstwo, nie chodzę, bo oglądać pijane w sztok dzieci, to żadna przyjemność. Oglądać młodzież w stanie rozweselenia i odużenia - żadna przyjemność.
- W sumie takie widoki można byłoby jeszcze znieść, ale to co się z tym wiąże już nie.
Historia nr 1.
Jeden z największych klubów w mieście. Zaproszeni goście to jeden z popularnych na ten czas zespów. Fanów - eh, raczej ludzi, którzy chcą pobawić się przy skocznej muzyce nie brakuje. Jest "już sobota, wieczór się zaczyna" jak to śpiewał zespół Boys (w piosence Biba) młodzież, przyszła inteligencja maszeruje do klubów. Ludzi było pełno na full koncert udany, każdy sobie myślał. Dla zespołu jeszcze bardziej udany. Jedna z fanek zbliżyła się do grupy po czym zdjęła bieliznę (czy. majtki) rzucjąc je ku jednemu z wykonawców zespołu.
Oczywiście ochrona szybko zajęła się tą panią i została wyniesiona po za lokal.
Historia nr 2.
Znów znajdujemy się w jednym z największych klubów w mieście. Ludzi pełno, wszyscy rozbawieni, alkohol się leje strumieniami noc przemija, jak dzień za dniem, gdy weekend dla młodych nastaje. Tańczą sobie dwie dziewczyny, ładne widać, że młode, a co za tym idzie, panów wielu w koło, bo jakże by inaczej. Tak się skłąda, że jeden z nich ewidentnie podrywa drugą. Próbuje dotknąć jej włosów, po chwilu odpuszcza - zdaje się. Nie minęło kilka sekund, gdy ten stojąc przodem do dziewczyny zdjął spodnie i wskazywał by ta uklęknęła przed nim w wiadomym celu. Oburzenie tłumu i resztę już znacie.
Historia nr 3.
Tym razem nie będzie mowy o klubi, a może, no zobaczymy;-) Jestem sobie na słynym fejsbuni. Przeglądając ostatnie wydarzenie spotykam się z tym. Przeczytajcie sobie je sami:)
 |
| Źródło: faceboo.com |
Czy trzeba dużo tutaj dodawać? Może ktoś ma chęć przeczytać odpowiedzi? Może lepiej nie.
Historia nr 4.
To właściwie żadna historia, lecz przytoczenie komentarza i opini z innego klubu w mieście. Klub dla młodych, że tak go nazwę. Opinia jest taka:
 |
| Źródło: facebook.com |
A ta opinia nie wzięła się z nikąd moi dordzy. Także wnioski można wyciągnąć samemu.
Co do wniosków o dzisiejszej młodzieży, do której chyba się jeszczę mogę zaliczyć, choć pewnie już na skraju jestem, jest taki, społeczne dno osiąnięte. Generalizuję, wiem, lecz gdy takowych historii jest na pęczki, to czego tu się dziwić? Normalne, że zdarzają się wyjątki, i chwała im za to, bo gdyby nie te wyjątki, to wszyscy byśmy dziś toczyli się pod dnie.
----------------------------------
A teraz by było śmieszniej, a może bardziej w tematykę bloga, to chciałbym przyrównać te dno społeczne do tego co dziś dzieje się na portalach randkowych, czatach i innych tego typu udogodnieniach w poszukiwaniu znajomości.
Jak można się dziwić, że dziś seks stoi jako przyjemność na najwyższym stopniu, skoro jest to tak popularne i tak oczywiste? Każda z przytoczonych historii miała podtekst seksualny, to nie bez podowu te majtki wylądowały u wokalisty, to nie bez powodu ten chłopak się obnażył, to nie bez powodu dziewczyna napisała ogłoszenie, to nie bez powodu klub ma taką opinię. Wszędzie tutaj chodzi o jedno zadowolenie się - seks stał się pożadaniem wielu z nas. Niestety do tego stopnia, że zaczyna godzić w wartość ludzką, obnażając ją i sprowadzając do maszyny zaspakającej hormony.
Utwierdzam się w przekonaniu, że nie mam co liczyć na piękne poznanie, na sielankę i wspaniałą historię życia pięknej znajomości, która rodzi miłość.
Chyba zbyt poważnie podchodzę do tego, że człowiek powinien znać swoją godność umieć ją szanować i potykając się zawsze znaleźć równowagę by nie upaść.
Nie twierdzę, że jestem święty, bym zgrzeszył, zdarzyło mi się, że znajomość zaczęła się od "niewinnego" seksu - hm... tylko nie były to znajomości takie jak opisałem powyżej. Zawsze to zobowiązywało i mogę powiedzieć z perspektywy czasu, że przerodziło się to na związek. Niestety te jednak jak wiecie nie przetrwały, bo jestem dziś sam.
Czy żałuję? Nie. To były wspaniałe chwile z bardzo ciekawymi ludźmi, ludźmi na poziomie, zawsze czegoś się od nich nauczyłem. Dziś jednak jestem "chyba" mądrzejszy, bo stronię od rozpoczęcia znajomości w łóżku - co przynosi mizerny efekty - dalej bez partnera :)